Śnił mi się Staszek - tak młodzieńczo chudy
Jakby mu w ziemi stęchła żółta opuchlizna
Pytałem go czy umarł naprawdę... On przyznał
Że jeszcze nie wie, jeszcze tego czeka
Jeszcze nie odszedł, choć stoi z daleka
Jeszcze musi po lasach niby wilk wędrować
I pokazywał zadrapania sine
- To z tego - mówił - że się w krzakach chowam...

Śnił mi się Staszek







Książki do nabycia na stronie:




O trzeciej nad ranem

Litania Loretańska

Trzecia nad ranem

Na Tęczy Jej Uśmiechu

W Ciepłym Wnętrzu Kolędy

Na Ganeczku Snu

Eire. Wiersze irlandzkie VI-XIX wiek

Jezioro Kałuża

Nie proszę o wielkie znaki

Golgota Jasnogórska

Na szkle malowane

Kubek Tajemny

Doire Aniołów Pełne
Archiwum Wpisów

<=Poprzedni wpis: Cztery wiersze na ŚrodęNastępny wpis: Wiersz na Wielki Piątek=>

Wiersz na Wielki Czwartek     dodano 2010-04-01


Wielki Czwartek

 

Gruchnęła nowina:- Bóg nam obmywa nogi
Do czysta, aż wejdziemy w niebiańską szczęśliwość-
Więc każdy biegiem zbierał się do drogi
A po drodze trochę ruszał krzywo

Ostatni raz w błota - a z wielką ochotą
Ostatni raz pazury wyłażą ze skóry
Żółte zęby z gęby. I jeden drugiego
Naznaczył krwią dla upojenia swego

Nic się nie ukryje - lecz On wszystko zmyje
A którzy umyci, - pójdą w inne życie

Gdy tam staniemy miło będzie wspomnieć
Jak się tarzaliśmy w błocie nieprzytomnie
I że
Pazury
Wciąż mamy pod skórą.

 

Błoto





<=Poprzedni wpis: Cztery wiersze na ŚrodęNastępny wpis: Wiersz na Wielki Piątek=>


Archiwum wpisów